Mielno - scrabble
Do Mielna zajechaliśmy bladym świtem. To był jednak dobry pomysł, by z domu wyjeżdżać zaraz po panoramie, bo takiego doświadczenia, jak wschód słońca nad morzem nie da się porównać z niczym innym. W Mielnie pierwsze kroki skierowaliśmy właśnie na plażę. Czerwoniutkie niebo zapowiadało bardzo słoneczny dzień i choć powietrze było jeszcze dość rześkie, to wiedzieliśmy, że czeka nas upał. O 6 rano stwierdziliśmy, że możemy zrobić pobudkę właścicielom pensjonatu
Mielno i się w końcu zakwaterować. Pobyt, jak się pięknie rozpoczął, tak świetnie minął. Udany w każdym calu. Pogoda była wyśmienita. Zjaraliśmy się na mahoń i odpoczęliśmy tak, że można nam pozazdrościć. W dzień tradycyjnie plaża, kąpiele, spacery, obowiązkowa rybka z frytkami, a wieczorami kilkugodzinne zawody w scrabble. Gośka zawsze wygrywała, a dzieci tylko czyhały, by wkręcić nam jakieś słowotwórstwo. Spierały się przy tym, że taki i taki wyraz jak najbardziej istnieje, ale matki-polonistki i ojca-humanisty nie udało im się wywieść w pole. Wiwat Mielno - wspaniałe miejsce na rodzinny wypoczynek!