Szczyrk - Przed medalem był Szczyrk.
Pamiętam obóz sportowy w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Szczyrku. Ośrodek to właściwie budynki Centralnego Ośrodka Sportu i to na jego obiektach trenowaliśmy, a także czasami w jednej miejscowej knajpce, ale to były gościnne występy. Szczyrk miał bardzo zróżnicowany teren, więc my kolarze górscy mieliśmy świetne warunki. Normalni ludzie po wjechaniu na Skrzyczne padali, a my jeszcze z trzy razy co najmniej musieliśmy podjechać, a to tylko była część zajęć. Kilometry przepłynięte na basenie procentowały, a nocne wyskoki do lokali nie mogły, zbyt wiele popsuć. Ciekawy był teren również do jazdy szosowej, szczególnie podjazd z Wisły na Przełęcz Salmopolską, albo Przełęcz Kubalonkę. Niemal wszystkie okoliczne podjazdy szosowe zaliczyliśmy i wiele terenowych w samym Szczyrku. Bardzo długo będę pamiętał ten obóz sportowy. Teraz to mi się
Szczyrk śni po nocach, ale dzięki temu medal mistrza Polski wisi realnie na ścianie w moim domu. Chcę kiedyś dzieciom pokazać, bo to jedyne wymiernie miejsce, które potem zrobiło sukces.